Ruch Czystych Serc

Niech na to pytanie odpowiedzą fragmenty listów osób, które już do niego przystąpiły:

„Postanowiliśmy wstąpić do RCS, bo chcemy żyć w czystości. Chcemy oddać sobie nawzajem ciała, dopiero gdy będziemy małżeństwem – w prezencie ślubnym dla drugiego. Marzymy o stworzeniu w przyszłości szczęśliwej rodziny i wierzymy, że Bóg nam w tym pomoże”. Darek i Asia

„Zaczynam od nowa. Przystępuję do RCS, bo zrozumiałem, że Bóg tego ode mnie pragnie, że chce mnie w ten sposób wyzwolić i oczekuje mojego kroku. Jeśli ja nie będę pragnął wyzwolenia z grzechu, Bóg na siłę mnie nie uzdrowi”. Krzysiek

„Czystość sprawia, że jestem szczęśliwa, mam zaufanie do swojego chłopaka i jestem pewna, że on mnie kocha. Już od dłuższego czasu żyjemy w czystości i Bóg pozwolił nam doświadczyć niesamowitej radości płynącej z przebywania z drugą osobą”. Magda

„Przestańcie znieważać miłość. Błagam, pozwólcie, by Jezus przyszedł do Was, zanim będzie za późno”. Frank, 22-letni Amerykanin umierający na AIDS.

„Straciłbym szacunek do dziewczyny, gdyby była łatwa. Jest chyba i odwrotnie”. Czytelnik

„Seksualność jest sferą zbyt ważną i piękną, aby się nią bawić”.

„Z wielką radością pragnę powiadomić Was o swoim wstąpieniu do Ruchu Czystych Serc. Kiedyś prowadziłem całkiem inne życie: jeździłem na mecze (interesowały mnie głównie pozastadionowe wydarzenia), tkwiłem w złym towarzystwie, normalką były dla mnie zakrapiane imprezy z ekipą… I tak trwałem w tym bagnie przez kilka lat, do czasu kiedy Jezus zapukał do mego zabrudzonego serca i mnie oczyścił. Pokazał mi, że można żyć inaczej i być szczęśliwym. Od dwóch lat należę do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka – ofiarowuję Bogu a trzeźwość za ludzi zniewolonych alkoholizmem. Teraz postanowiłem wstąpić do RCS, aby swej przyszłej małżonce podarować czystość, którą pielęgnuję od ponad roku. Wierzę, że prawdziwą miłość trzeba budować na czystości, a choć w dzisiejszych czasach nie jest to łatwe, »wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia« i chcę ją budować na Skale, którą jest Jezus”. Damian;

„Po wstąpieniu do RCS moje życie się całkowicie zmieniło, a me zrujnowane sumienie ulega odbudowie. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że przez wiele lat byłem ślepy na światło Pana. Byłem oślepiony pornografią i nieczystością.
Właśnie świętuję swój indywidualny sukces: 50 dni czystości. Modlitwa i lektura Pisma św. uczą mnie rozróżniać dobro i zło. Wiem, że moja droga będzie długa i wyboista i że, niestety, może się zdarzyć tak, że jeszcze nieraz zawiodę swojego Zbawcę – ale chcę walczyć. Chcę też Wam życzyć, byście odnaleźli cel swojej misji tutaj na ziemi!”. Paweł;

„Postanowiłam wstąpić do RCS nie tylko po to, by zachować czystość, ale także po to, by tworzyć krąg modlitwy za ludzi uzależnionych. Wiem, że razem możemy wymadlać czystość dla świata. Nie bójmy się świadczyć o czystości, nawet jeśli inni nas nie zrozumieją i zakwalifikują do szufladki z napisem: »zacofanie«. Bądźmy odważnymi świadkami czystości!”. Czytelniczka;

„Osiem lat żyłem w grzechu. Pewnej nocy w zupełnej bezradności, płacząc, powiedziałem, że Boga nie ma. W rzeczywistości był to krzyk człowieka niekochanego, który błaga o miłość. Bóg usłyszał moje wołanie… Kiedy byłem w wojsku, poszedłem na pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę. Po trzech latach bez sakramentu pojednania wyspowiadałem się, ale wtedy daleko mi jeszcze było do prawdziwego nawrócenia. Tuż po pielgrzymce zacząłem się modlić na różańcu. Na początku musiałem toczyć ze sobą walkę dosłownie o każdą dziesiątkę. Z czasem odmawiałem już cały różaniec. Modliłem się również koronką do miłosierdzia Bożego. Jestem przekonany, że dzięki Matce Bożej rok po tej nocnej »umowie« z Panem Bogiem przestałem się onanizować. Wytrwałem najpierw miesiąc, potem drugi. Było bardzo trudno, bo szatan kusił mnie każdego dnia. Nie przestawałem jednak modlić się na różańcu. Teraz trwam w czystości już prawie rok. Chodzę do spowiedzi, przystępuję często do Komunii św., modlę się na różańcu, a dziś przystępuję do RCS”. Łukasz;

„Nareszcie się zdecydowałam! Przystąpiłam do RCS. Postanowiłam ofiarować siebie i swoje życie Bogu. Tylko On pomoże mi w moich problemach i chwilach zwątpienia. Chcę, aby Jezus pomógł mi powstać z każdego mojego upadku. Jedynie w Bogu odnajduję pełnię szczęścia i tylko z Nim mogę się czuć bezpieczna, bo wiem, że On jest zawsze ze mną. Mam 15 lat, ale wiem, czego w życiu pragnę. Pragnę zachować czystość i po przyjęciu sakramentu małżeństwa bez żadnej skazy duszy i z całą swą czystością oddać się swojemu mężowi. »Kto nie potrafi być panem własnego ciała, ten staje się jego niewolnikiem lub wrogiem«. Dlatego chcę, aby Bóg wspomagał mnie w zachowaniu czystości i prostoty serca. Chcę kochać naprawdę”. Dominika;

„»Tak więc wiara jest darem, ale jednocześnie jest też zadaniem«. Te słowa Ojca Świętego Benedykta XVI z jego ostatniej pielgrzymki do Polski uświadomiły mi, że łaski i dary, które otrzymałam od Pana, nie są moją własnością, że mam się nimi dzielić z innymi ludźmi, by ich umacniać w wierze, nadziei i miłości. Do RCS wstąpiłam w chwili, kiedy byłam już zupełnie zrezygnowana bezowocną walką o czystość swojego serca i ciała. Wówczas otrzymałam naglące i bardzo silne natchnienie od Ducha świętego, bym przystąpiła do tej wspólnoty. Tak uczyniłam i nie żałuję. Odmawianie Modlitwy zawierzenia i radykalne stosowanie się do wskazówek w niej zawartych uczyniło mnie zdolną do pokonywania swojego grzechu i słabości. Jezus uzdrowił mnie całkowicie z grzechu nieczystości, który był nieodłącznym towarzyszem mojego życia od dzieciństwa. Pragnę Mu za to podziękować. Teraz wiem, że tylko On może nas całkowicie uwolnić od naszych słabości. W walce o czystość wspiera mnie Maryja – Matka Najczystsza i Niepokalanie Poczęta, a także święci – bł. Karolina Kózkówna, Maria Goretti i wielu innych. W momentach słabości i kryzysu umacniają mnie słowa św. Pawła: »Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali (…). Albowiem ilekroć nie domagam, tylekroć jestem mocny« (2 Kor 12, 9-10) oraz »Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj« (2 Rz 12, 21). Wszystkich tych, którzy walczą z pożądliwością ciała i innymi słabościami, proszę – nie zniechęcajcie się, a w chwilach pokus uciekajcie się do Jezusa Miłosiernego i powtarzajcie za św. Faustyną: »Jezu, ufam Tobie, wbrew wszelkiemu uczuciu, które mam wewnątrz, sprzeciwiającemu się nadziei« (Dz. 24). Wierzę głęboko, że każdy człowiek chociaż trochę otwarty na działanie łaski Bożej może przemienić swoje życie, może zostać przez Jezusa uzdrowiony ze swoich słabości i grzechów – »Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego« (Łk 1, 37)”. Maria.

„Pragniemy przystąpić do Ruchu Czystych Serc. Szczerze chcemy, aby nasza miłość rozwijała się w czystości i wzajemnym szacunku, aby osiągnęła status miłości dojrzałej i prawdziwej, gotowej do poświęceń. Chcemy trwać w naszym postanowieniu do momentu zawarcia związku małżeńskiego. Zdajemy sobie sprawę, że jest to bardzo poważna decyzja, wymagająca dużo samozaparcia z naszej strony, ale postanowiliśmy dokonywać poważnych i odpowiedzialnych wyborów, bez pobłażania sobie. Dlatego że zdajemy sobie sprawę z naszych słabości, tym bardziej pragniemy oddać się Jezusowi, Jego łasce uzdrowienia. Wiemy, że od momentu przystąpienia do RCS Jezus będzie nas podtrzymywał jeszcze bardziej, kiedy nadejdą pokusy, i tylko Jego łaską zostaniemy umocnieni, bo On zawsze jest z nami i dodaje nam sił w momencie, gdy tego najbardziej potrzebujemy. Wierzymy mocno, że nie ma nic piękniejszego, jak otworzyć się na działanie Boga i pozwolić Mu już teraz działać w naszym życiu, a na pewno wiąże się to z osiągnięciem prawdziwego szczęścia i radości w przyszłym małżeństwie. »Demon zna do Twej duszy tylko jedne drzwi: Twoją wolę« (o. Pio)” Kasia i Sebastian;

„Przystąpiłam do RCS i zaczęłam tym samym nowy etap w swoim życiu – etap oczyszczania swego serca z brudu nieczystości. Wytrwałam w czystości już przez dziewięć miesięcy, dzięki uczestnictwu w pierwszopiątkowych Eucharystiach. Dziś rozpoczynam walkę ze swoimi słabościami. Zawierzyłam siebie całkowicie Jezusowi – pozwalam Mu na decydowanie o mojej teraźniejszości i przyszłości. Jezu, prowadź! Tak, jak Ty chcesz, a nie ja” Magda;

„Poznałem Jezusa, gdy miałem 23 lata. Wędrowałem z Nim cztery lata, a potem zgubiłem Go na dziewięć długich lat. Wpadłem w bagno nieczystości – pisma i filmy pornograficzne – i w alkoholizm. Od roku gnębi mnie depresja, ale dzięki niej znowu odnalazłem Jezusa, a raczej pozwoliłem Mu się odnaleźć. Oddaję Mu swe serce, przystępuję do RCS, proszę o błogosławieństwo” Andrzej;

„Razem z moim chłopakiem podejmujemy codziennie trud stąpania po drodze, której na imię Jezus. Widząc, jakie błędy popełnialiśmy w przeszłości, budujemy nowe życie. Już nie on, ja, moja i jego nieczystość, pycha i egoizm, lecz – Pan Bóg, my i Jego plan, który ma w stosunku do nas. Nie jest to łatwa droga, ale jedyna. Naszą relację każdego dnia zawierzam Bogu i Matce Przenajświętszej. Odmawiając różaniec, proszę Ją, by była naszą Matką i by nas prowadziła. Odkąd odwróciliśmy się od zła, w naszym codziennym życiu jest coraz więcej zrozumienia, pokory, służenia drugiemu, radości, pogody ducha, wrażliwości i cierpliwości. Jezus wyciągnął mnie i mojego przyszłego męża z samogwałtu. Żyjemy w przedmałżeńskiej czystości i obecnie przechodzimy kurs naturalnego planowania rodziny, by jak najlepiej przygotować się do małżeństwa i rodzicielstwa. Odnowiło się także moje życie sakramentalne.
Jeśli upadacie, oddajcie to wszystko Bogu na spowiedzi świętej i mocno, bardzo mocno trzymajcie się Pana Jezusa. Diabeł będzie robił wszystko, aby Was z tej drogi zawrócić, bo dobrze wie, ile możecie zyskać. Nie poddawajcie się! Walczcie – razem z Jezusem!” Monika.

„Nie lękajcie się żyć wbrew obiegowym opiniom i sprzecznym z Bożym prawem propozycjom. Odwaga wiary wiele kosztuje, ale wy nie możecie przegrać miłości!(…)

Nie pozwólcie, aby zniszczono Waszą przyszłość! Nie pozwólcie odebrać sobie bogactwa miłości!”. (JPII)