RCS Wrocław

Autor -Diana Brożyna

Spowiedź – spotkanie z Bożym Miłosierdziem

Tematem listopadowego spotkania była spowiedź, czyli spotkanie z Bożym Miłosierdziem.

Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!” Mt 5, 23-24

Potrzebujemy cielesnych znaków obecności Boga, a sakrament to widzialny znak niewidzialnej Obecności (Miłości).

Sakramenty pomagają nam zasmakować nieba już na ziemi. Jednak promieniowanie skutków sakramentów jest uzależnione od naszego stanu wiary. Pan Bóg chce nas obdarowywać wszystkim, co do życia i w jedności z Nim i z innymi ludźmi jest potrzebne. Sakrament jest „dotykiem” Boga, a dotyk jest bardzo ważny w relacji, Pan Bóg pragnie bliskości z nami, pragnie relacji, pragnie naszej miłości. Miłość jest darem, Jezus daje siebie w sakramentach, a ja daję siebie Jemu. On pragnie, żeby każdy z nas ofiarował Mu swoją bliskość.

Sakramenty czynią nas podobnymi do Chrystusa, czyli świętymi. Sakramenty nas uświęcają. Dlatego po każdej spowiedzi jesteśmy w stanie łaski uświęcającej, czyli w stanie takiej bliskości z Bogiem, że Pan Bóg może w nas i przez nas w pełni działać. Odzyskujemy wówczas dar życia Bożego, moc Boga, wówczas moje życie staje się Jego życiem. Wówczas relacja z Bogiem staje się relacją miłości, kiedy daję mu całkiem siebie, rezygnuję z siebie na rzecz drugiej osoby.

Sakrament spowiedzi:

  • Przywraca czystość serca
  • To dotyk, uścisk Boga witającego marnotrawnego syna / córkę
  • Jest to zaproszenie Ojca Miłosiernego do wzrastania
  • Otwarcie na pełne promieniowanie innych sakramentów, służbę
  • Boża Klinika Serc – sakrament uzdrowienia

Skutki sakramentu pojednania wg Prawa Kanonicznego:

  • Pojednanie z Bogiem / kościołem
  • Darowanie kary wiecznej
  • Darowanie (przynajmniej częściowe, kar doczesnych)
  • Pokój, pogoda sumienia, pociecha duchowa
  • Wzrost sił duchowych do walki

„Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia.  Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać]. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.” (J, 15, 1-11)

Przykłady dobrych spowiedzi:

  • Dawid – upadł przed prorokiem Boga, uznał swój grzech
  • Piotr – zapłakał po grzechy, został przy Jezusie
  • Dobry Łotr – stanął w obronie Jezusa, uznał swój grzech
  • Cudzołożnica – miała odwagę przyjść do Jezusa
  • Zacheusz – zaprosił Jezusa do domu, rozdał majątek ubogim

Przykłady złych spowiedzi: Adam, Kain, Judasz

Grzech:

  • przeciwieństwo miłości Agape
  • brak dobra, dziura zasysająca fałsz szczęścia,
  • dobrowolne odłamanie się od drzewa łaski, którym jest Jezus,
  • nieposłuszeństwo Bogu, postawienie siebie w centrum kosmosu
  • pogłębia samotność, izoluje od ludzi, od wspólnoty

Grzech śmiertelny (ciężki) – dotyczy ważnej sprawy, popełniany ze świadomością, z premedytacją

Grzech powszedni (lekki) – osłabia miłość, wady, nie pozbawia łaski uświęcającej, może znieczulić nasze serca usposobić do popełniania grzechu śmiertelnego wskutek powtarzania tych samych czynów

Warunki sakramentu pojednania:

  • Rachunek sumienia – zaproś Ducha Świętego, Maryję, Świętych, stań w obecności Boga, codziennie przebaczaj tym, którzy ciebie skrzywdzili, najlepiej codziennie przed snem rób rachunek sumienia/
  • Żal za grzechy – zapragnij bliskości z Bogiem, ufaj Bogu, pokonaj wstyd przed wyznaniem grzechów, poczuj się jak dziecko, które obraziło rodziców.
  • Postanowienie poprawy – odkryj i walcz z główną wadą, zaproś Ducha Świętego do decyzji związanej z poprawą, podejmij konkretne działanie, unikaj okazji do grzechów, rozpalaj swoją tęsknotę za niebem.
  • Szczera spowiedź – nazywaj rzeczy po imieniu, nie mów ogólnikowo, nie spiesz się, zamiast wyliczać, lepiej opowiedz spowiednikowi o swoim życiu, jak przyjacielowi, pomyśl, że bardziej mówisz do Jezusa, niż do kapłana, wyznaj grzechy.
  • Zadośćuczynienie – napraw wyrządzone szkody, przeproś osobę, którą skrzywdziłeś, oddaj to, co sobie przywłaszczyłeś, odpraw zadaną pokutę.

Wskazówki:

  • Szukaj stałego spowiednika
  • Módl się za spowiednika
  • Spowiadaj się regularnie
  • Zacznij spowiedź od najcięższych grzechów
  • Kiedy zgrzeszysz ciężko idź do Jezusa po uzdrowienie
  • Jezus pragnie Twojego dotyku, miłości i bliskości

Na koniec: Kiedyś Marcin Gajda powiedział, że kiedy człowiek przyjmuje sakramenty sam staje się sakramentem. Wówczas każdy z nas może mieć wtedy świadomość, że moimi oczami Bóg patrzy, moimi słowami Bóg mówi, moimi ramionami Bóg zaczyna tulić, moimi uszami Bóg słucha, moją osobą Bóg zaczyna leczyć drugiego człowieka. Kiedy w pełni się Mu oddamy.

Jak budować relacje na wzór św. Rodziny z Nazaretu?

Na kolejnym spotkaniu październikowym rozmawialiśmy na temat: Jak budować relacje na wzór św. Rodziny z Nazaretu?

Wiele rodzin, a może wszystkie rodziny zastanawiają się nad tym, jaką być rodziną, jak przeżywać swoje życie jako rodzina i jakimi wartościami żyć w codziennym życiu. Wiele rodzin szuka wzoru, według którego mogłyby przeżywać swoje rodzinne życie. Dla nas wierzących Bogu, Święta Rodzina może być wzorem przeżywania we wspólnocie rodzinnej każdego dnia. Patrząc na Świętą Rodzinę możemy zobaczyć, że była to rodzina:
– silna Bogiem,
– w pełni ufała Bogu,
– troszczyła się o siebie wzajemnie,
– wychowywała dziecko w wierze Bogu,
– troszczyła się o innych.

Święta Rodzina była silna Bogiem
Dla Maryi i Józefa Bóg był najważniejszym w ich życiu. Maryję Bóg wybrał na matkę dla swojego Syna. Maryja powiedziała Bogu tak. Na tej podstawie możemy stwierdzić, że Bóg był najważniejszy w życiu Maryi. O Józefie możemy przeczytać w Ewangelii według św. Mateusza, że był człowiekiem sprawiedliwym (Mt 1,19). Józef będąc sprawiedliwym na pierwszym miejscu w swoim życiu stawiał Boga. Bóg był dla niego punktem odniesienia i zgodnie z Bożym spojrzeniem na życie przeżywał swoją codzienność. Po narodzeniu Jezusa, zgodnie ze zwyczajem poszli do świątyni w Jerozolimie, aby przedstawić Bogu pierworodnego Syna. Jest tutaj wyrażona wierność Bogu w przeżywaniu życia skoncentrowanego na Bogu. Teksty biblijne wspominają tylko o jednej pielgrzymce do świątyni w Jerozolimie (Łk 2,41-50), ale możemy suponować, że było ich więcej. Ukazuje się tutaj wiara Bogu i przeżywanie jej w różnych sytuacjach życiowych.

Święta Rodzina w pełni ufała Bogu
Maryja zaufała Bogu w pełni – ufała, że urodzi Mesjasza (Łk 1,26-38). Po rozterkach i Józef zaufał Bogu, że jego małżonka Maryja będzie matką zapowiadanego i oczekiwanego Mesjasza (Mt 1,18-25). Patrząc na całe życie Świętej Rodziny możemy stwierdzić, że przebiegało ono w zaufaniu Bogu. W pełni ufali Bogu w chwilach radosnych, ale też i w trudnościach. Kiedy musieli uciekać z Jezusem do Egiptu, to uczynili to bez sprzeciwu i pytania o to, dlaczego tak należy postąpić( Mt 2,13-15).

Święta Rodzina troszczyła się wzajemnie o siebie
Patrząc na życie Świętej Rodziny możemy zauważyć ich wzajemną troskę o siebie. Józef troszczył się o Maryję i Jej Syna oraz zapewniał im środki do życia dzięki swojej pracy. Opiekował się Jezusem tak, jak mu to zostało powiedziane (Mt 1,20-24). Maryja troszczyła się o wspólny dom. Pismo święte wspomina jedno wydarzenie, kiedy Maryja przyszła do Jezusa ze swoimi krewnymi w czasie Jego publicznej działalności. Matka była z Jezusem w czasie Jego drogi krzyżowej i także pod krzyżem.

Święta Rodzina wychowywała dziecko w wierze Bogu
Maryja i Józef troszczyli się o religijne wychowanie Jezusa. Oni uczyli Go pierwszych modlitw. Zanieśli Go do świątyni, aby przedstawić Bogu ich pierworodnego Syna (Łk 2,22–24). Kiedy miał dwanaście lat, to zaczęli pielgrzymować z Nim do świątyni w Jerozolimie (Łk 2,41-50). Maryja i Józef żyli wiarą Bogu i dzielili się nią z Jezusem w ich codziennym życiu.

Święta Rodzina troszczyła się o innych
Maryja w czasie wesela w Kanie Galilejskiej wstawiła się u Jezusa za nowożeńcami kiedy zabrakło im wina (J2,1-12). Święta Rodzina była otwarta na potrzeby innych ludzi i spieszyła im z pomocą.

Spoglądając na życie Świętej Rodziny mogę spojrzeć na życie mojej rodziny. Jaka jest moja rodzina? Jak przeżywamy nasze codzienne życie – jako rodzina? Życie Świętej Rodziny może być przykładem życia dla mojej rodziny. To od całej rodziny zależy jaką ona jest, jakimi wartościami żyje i jak przeżywa swoje codzienne życie. To od niej zależy, aby moja rodzina miała czas dla Boga, siebie samej i drugiego człowieka. Jeżeli moja rodzina będzie żyła wartościami Świętej Rodziny – to będzie taką, jak Święta Rodzina: silna Bogiem i wzajemną miłością. Życie wartościami Świętej Rodziny sprawi, że moja rodzina w jedności serc będzie przeżywała każdą chwilę życia.

Źródło: http://poslaniecmsf.pl/2017/10/20/biblijny-wzor-rodziny-swieta-rodzina-z-nazaretu/

Duchowość Maryjna

Temat pierwszego spotkania w nowym roku akademickim była „Duchowość Maryjna, czyli Maryja we współczesnych czasach”.

Istotą najbardziej podobną do Ojca niebieskiego i do Jezusa Chrystusa jest Maryja. Jej doskonałości i duchowego piękna nie skalał żaden, najmniejszy nawet grzech. Każdy Jej czyn w doskonały sposób wyrażał i nadal wyraża miłość do Boga i do człowieka. Na podobieństwo nieskalanego lustra Matka Najświętsza odzwierciedla doskonałość Ojca niebieskiego i Jezusa Chrystusa. Z tego też względu stanowi Ona dla nas doskonały wzór do naśladowania. Rozważymy obecnie bardziej szczegółowo, jak możemy w naszym życiu naśladować różne doskonałości naszej niebieskiej Matki.

— Przebaczająca Matka – Pod krzyżem Maryja ujawniła, do jakiego przebaczenia jest zdolna. Jej serce zostało przeszyte mieczem boleści, kiedy patrzyła na mękę swojego umierającego Syna. Jednak jako ustanowiona przez Niego Matka wszystkich ludzi musiała przebaczać. Duch Święty uzdalniał Ją do tego. Jej bolejące serce przebaczyło wystraszonym apostołom, którzy w chwili próby opuścili Jezusa; przebaczyło też zabójcom Jej Syna. Takie jest serce prawdziwej Matki: potrafi autentycznie przebaczyć i chcieć zawsze dobra dla swoich dzieci. To serce daje im też przykład, jak kierować się w życiu przebaczeniem.

— „Raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy” – Napełniona Duchem Świętym Maryja, w czasie spotkania z Elżbietą, zawołała: „…raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy” (Łk 1,47). Jej duch rozradował się w Bogu. Znaczy to, że źródłem duchowej radości Maryi był kontakt z Bogiem, Zbawcą i Stwórcą wszystkiego, co mogło w jakiejś mierze ucieszyć Ją. Nie stworzenia, lecz Bóg, ich Stwórca, napełnił Maryję głęboką duchową radością.

Ponieważ wszystko, co istnieje, zostało stworzone przez Boga, dlatego kontakt ze stworzeniami daje nam radość. Przeżywanie tej radości nie jest złem ani grzechem. Często jednak dzieje się tak, że doznawanie przyjemności, miłych wrażeń staje się celem życia, utrudniając spełnianie obowiązków, odciągając od modlitwy, pomagania innym itp. Maryja ukazuje właściwą drogę do pełnej radości. Jest nią bliskość Boga, naszego Stwórcy i Zbawiciela. Radująca się w Bogu Maryja przypomina nam, że pełne i wieczne szczęście daje tylko nasz Pan i Zbawca.

— Radość, której Maryja nie szukała – Maryja nie poszła do Elżbiety po to, by znaleźć własną przyjemność. Pragnęła pomóc starszej krewnej, gdyż rozumiała trud macierzyństwa, związany z jej podeszłym wiekiem. I wtedy to właśnie, kiedy nie szukała przyjemności, ogarnęła ją radość z wysoka, pochodząca od Ducha Świętego. Radość tę wyraża Jej spontaniczny okrzyk: ” raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy” (Łk 1,47) . To, co przeżyła Maryja, ukazuje nam niezawodny sposób dochodzenia do prawdziwej radości. Jest nim okazywanie szczerej miłości innym. Kiedy więc, jak Maryja, idę do kogoś, warto wzbudzić w sobie intencję, że nie robię tego wyłącznie dla własnego odprężenia, dla znalezienia relaksu przez rozmowę z kimś, lecz po to, by komuś umilić czas, udzielić pomocy. I może wtedy znajdę prawdziwą radość.

— Miłująca Boga ponad wszystko – Życie Maryi, Jej czyny, słowa, milczenie, cała Jej postawa pokazuje nam, co znaczy miłować Boga „całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” (por. Mt 22,37). Ta miłość Maryi ujawniła się w tym, że każdy Jej czyn, każde jej słowo było wypełnieniem woli Boga, Jego pragnień. Maryja uczy nas, że miłość do Boga to nie samo tylko uczucie, lecz życie oparte na Jego przykazaniach, wypełnianie Jego woli.

źródło: http://www.teologia.pl/m_k/j-mar-000.htm

Boże Ciało

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią

Dzisiaj Niedziela Miłosierdzia Bożego, dlatego chciałabym was szczególnie zachęcić do czynienia gestów miłosierdzia względem bliźniego. Ruch Czystych Serc aktywnie włącza się w różne dzieła miłosierdzia m. in. organizowaliśmy ostatnio kiermasze charytatywne – mikołajkowy i walentynkowy, z których pieniądze przeznaczyliśmy na schronisko dla bezdomnych kobiet im. Brata Alberta oraz na stowarzyszenie „Misja Dworcowa” prowadzone przez siostry od Maryi Niepokalanej. A także wychodzimy do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego dla dziewczyn, prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

Jak możesz pomóc / włączyć się / zaangażować w dzieła miłosierdzia? Zrobić coś dla innych a przy okazji przyczynić się do własnego rozwoju duchowego i rozwoju naszej wspólnoty?

Oto niektóre propozycje:

1. Zgłoś się do pomocy przy organizacji kiermaszów i zbiórek charytatywnych, obsłudze stoisk itd.
2. Jeżeli chcesz zaangażować się na dłuższy czas to zapraszam do pomocy osobom starszym w Zakładzie Opiekuńczo – Leczniczym dla dorosłych p. w. św. Jerzego, prowadzonym przez siostry Boromeuszki – więcej informacji u mnie (Diana) albo u siostry Berenike (tel. 504 464 230).  Pomoc polega na rozmowie, pocieszaniu osób chorych. Możesz przynieść komuś radość a przy okazji samemu poczuć się docenionym i potrzebnym.
3. Wychodzenie do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego dla dziewczyn prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Pomoc polega na organizacji spotkań raz w miesiącu, rozmowie z dziewczynami, udzielaniu im wsparcia psychicznego i duchowego. Więcej informacji u Grzesia ( tel. 534 549 121) .
4. Pomoc siostrom od Maryi Niepokalanej w Stowarzyszeniu „Misja Dworcowa” – więcej informacji wkrótce.
5. Pomoc w schronisku Brata Alberta – koncerty charytatywne, zaangażowanie, pomoc potrzebującym.
6. Pomoc wspólnotowa – organizowanie spotkań formacyjnych, animowanie itd.
7. Inna – może masz inne propozycje? Jeżeli tak, to zapraszamy do kontaktu 🙂

Propozycji jest wiele 🙂 Sama siostra Faustyna wspominała, że „dla chcącego, nic trudnego”, kiedy odprawiała nowennę do Matki Bożej polegającą na odmówieniu codziennie tysiąca „zdrowasiek”. Także zachęcamy do włączenia się w dzieła miłosierdzia, niech nasza wspólnota rozwija się dając przykład miłości Boga i bliźniego.

Na koniec kilka cytatów św. Jana Pawła II :

„Potrzebna jest dziś nowa wyobraźnia miłosierdzia, której przejawem będzie nie tyle i nie tylko skuteczność pomocy, ale zdolność bycia bliźnim dla cierpiącego człowieka, solidaryzowania się z nim, tak aby gest pomocy nie był odczuwalny jako poniżająca jałmużna, ale jako świadectwo braterskiej wspólnoty dóbr”.  (List apostolski Novo millennio ineunte, 2001 r.)

„Potrzeba miłosierdzia, aby wszelka niesprawiedliwość na świecie znalazła kres w blasku prawdy”. (Homilia, Łagiewniki, 2002 r.)

Kiermasz walentynkowy – podsumowanie

Drugi nasz kiermasz charytatywny – walentynkowy zakończył się niemałym sukcesem w porównaniu do poprzedniego, mikołajkowego. Dzięki hojnym darczyńcom udało nam się zebrać kwotę  671, 55 zł. Wielu ludzi nie brało nic ze stoisk, a po prostu wrzucało datki do „skarbonek”, czyli do czerwonych pudełeczek z kokardką 🙂

Dziękuję tym, którzy przyczynili się do organizacji kiermaszu oraz tym, którzy dostarczyli swoje przedmioty na sprzedaż. Podziękowania kieruję przede wszystkim do:

– ks. Jerzego za opiekę duchową, ogłoszenie, wydrukowanie ulotki / plakatu,
– Tomka – za modlitwę, pilnowanie drugiego stoiska, dbanie, aby wszystko było zapięte na ostatni guzik, za to, że przejmował się organizacją kiermaszu bardziej, niż ja 
– Pauli, którą Pan zesłał mi na ratunek, bo bez niej nie wiem, czy bym wszystko ogarnęła, zwłaszcza kiedy musieliśmy już zwijać manatki 

Celem kiermaszu było uświadomienie ludziom, że miłość to nie tylko serduszka, kwiatki, maskotki i inne głupotki, ale przede wszystkim bezinteresowny dar z siebie samego. O to nam głównie chodziło i myślę, że cel został osiągnięty. Mnóstwo osób wrzucało pieniądze bezinteresownie, nie biorąc nic ze stoisk, co było pięknym świadectwem tego, że można dawać nie oczekując nic w zamian.

Pieniądze zostały już przekazane na Stowarzyszenie Misja Dworcowa.

Więcej o stowarzyszeniu można poczytać na stronie: misjadworcowa.com.pl

Łukasz Górnicki – Gdzie skarb twój, tam serce twoje

Możemy kupić wszystko na tej ziemi, ale nie kupimy sobie czasu, minut, miłości. Pan Bóg daje nam tyle czasu, ile trzeba, ni mniej, ni więcej. Na kolejnym piątkowym spotkaniu, w nowym 2018 roku zastanawialiśmy się na co wydajemy pieniądze i czy to one przypadkiem nie są naszym skarbem. Odpowiadaliśmy sobie na pytania: Czego tak naprawdę potrzebuję? Poczucia bezpieczeństwa? Pieniędzy? Relacji? Ile pieniędzy? Na co je wydaję? Czy muszę mieć więcej? Do czego są mi pieniądze potrzebne? Co jest centrum mojego życia? Czy Pan Jezus, Eucharystia, Jego ofiara, czy przyziemne rozproszenia? Czy Jezus jest w centrum życia? Czy wypełnia moje myśli? Mój czas? Czy walczę o niego, o czas i relację z osobową Miłością. Skarby materialne są przemijające, nietrwałe, dlatego mamy nie gromadzić skarbów na ziemi, lecz w niebie.

Co w tym wypadku robić z pieniędzmi? Najlepiej dostrzec potrzebującego i podzielić się z nim. Dar, który dajemy musi porwać duszę. Nie tylko dar materialny, lecz przede wszystkim ten z serca. Nie rzucać tego, co nam zbywa, ale dawać od siebie, z serca.  W pierwszej kolejności powinniśmy wspierać tych, którzy są najbliżej nas. Zaczynać od małych kroków – np. nie od razu 200 zł, tylko 20 zł przeznaczać dla innych. Rozważać, w jaki sposób się dzielić? Komu dać? Pomagać bezinteresownie, a nie dla pieniędzy, dla „szpanu”. Tylko z chęci dawania czegoś od siebie. Powinniśmy również analizować każdy zakup, rozważać to, co zamawiamy, nabywamy.

W tym dzieleniu się musimy jednak uważać. Z jednej strony dzieląc się możemy popaść w pychę, bo możemy myśleć, jak wspaniali i cudowni jesteśmy, że dajemy tyle pieniędzy, lecz najważniejsze jest to, żebyśmy dawali z serca. Najważniejszy jest codzienny wybór – drobne decyzje, ofiary z samych siebie dla innych.

Dla Boga każdy, czy bogaty, czy biedny, jest równy, ma takie same szanse. Jednak od tego, kto więcej dostaje, więcej się też wymaga. Pan Bóg spełnia nasze potrzeby, nie nasze zachcianki. Jest jak troskliwy rodzic, lecz nie taki, który nam ulega i kupuje wszystko, co dziecko chce, lecz taki, który chce nas uchronić przed zbytnim rozpieszczeniem, bo wie, co jest dla nas najlepsze. Nie daje nam wszystkiego, bo moglibyśmy to zaprzepaścić. Dlatego daje nam pieniądze, abyśmy mogli nimi rozporządzać. A kiedy widzi, że zarządzamy nimi zgodnie z Jego wolą, pomnaża nasz dobytek.

Pieniądze są środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Należą do  Pana Boga, my tylko nimi zarządzamy. Mąż, czy żona to również dar od Pana Boga, dany nam, aby nas uświęcić, aby nam pomóc stworzyć coś pięknego. Tak samo dzieci, nie są naszą własnością, są darem. Dlatego powinniśmy dziękować Bogu za to, co mamy, zająć się Nim w pierwszej kolejności, a On się o nas zatroszczy (zajmij się Panem Bogiem, a On zajmie się tobą). Bo (powtarzając za świętym Augustynem), jeżeli Bóg w życiu jest na pierwszym miejscu, wszystko znajdzie się na właściwym miejscu.

Ostatecznie, najlepiej to:

– Z wyprzedzeniem planować wydatki, aby uniknąć zbędnego, bezmyślnego nabywania;

– Nigdy nie być dłużnym;

– Żyć skromnie;

– Unikać chciwości – kiedy żyjemy w dostatku stajemy się bardziej leniwi i egoistyczni. Chciwy dwa razy więcej traci. Ktoś, kto chce mieć wszystko, traci wszystko, a nawet i więcej;

– Oszczędzać i pomnażać – „Łatwo zdobyty majątek maleje, lecz kto stopniowo gromadzi, pomnaża go”( Prz 13:11);

– Ufać Bogu – Pan Bóg daje bezinteresownie, w zamian pragnie jedynie naszej ufności, wierności i czasu, który jest bezcenny.

Fragmenty, które rozważaliśmy w grupkach:  Mal 3,8 – 10  ; Łk 19, 8-10  ; 2 Kor 9,7

 

Aldona G. – Kazanie na górze

Na ostatnim już naszym spotkaniu formacyjnym w roku 2017 omówiliśmy ważne elementy życia duchowego, czyli post, jałmużnę i modlitwę.

Post można rozróżnić m.in. na jakościowy i ilościowy, polega on głównie na roztropności w spożywaniu pokarmów. Ilościowy jest  dwa razy w ciągu roku, a jakościowy – w piątki, głównie od mięsa.  Jednak post może polegać również na unikaniu przyjemności, np.:

– imprez, tańców,

– filmów, seriali, surfowaniu po internecie,

– muzyki,

– używek,

– gadatliwości, plotkowania.

W dzisiejszych czasach najlepszym postem byłby post w ciszy, czyli powstrzymanie się od wielomówstwa, np.:

– unikanie gadatliwości, plotkowania,

– skupienie większej uwagi na tym, co inni mają do powiedzenia,

– słuchanie głosu Pana Boga w naszym sercu,

– słuchanie drugiej osoby, rozmowa z drugą osobą,

– unikanie mówienia o sobie: ja, moje, dla mnie, według mnie.

To, co się chce powiedzieć, trzeba przesiewać przez trzy sita:

– czy to, co mówimy jest prawdą,

– czy to, co mówimy jest dobre,

– czy to co mówimy, jest potrzebne.

Post możemy ofiarować w intencji nawrócenia grzeszników, dusz w czyśćcu cierpiących. Matka Boża prosiła o post szczególnie w środy i piątki. Jeżeli mamy problem z postem, możemy się modlić o dar postu.

Odnośnie jałmużny powiedzieliśmy sobie, że przy dawaniu jałmużny najważniejsze są nasze czyste intencje, pokora serca oraz unikanie robienia tego na pokaz. Nie powinniśmy chlubić się tym, że rozdajemy ubranie, czy pościmy, bo będziemy mieć wtedy nagrodę na ziemi, a nie w niebie. Obnoszenie i chwalenie nie jest dobre. Liczy się również to, żeby dawać jałmużnę komuś, kto się nie będzie mógł odwdzięczyć.

Modlitwa z kolei powinna odbywać się w ciszy, bez świadków. Na modlitwie najlepiej nie być gadatliwym, lepiej trwać w milczeniu, nie mówić, tylko otworzyć swoje serce. Bóg zna nas lepiej, niż my sami siebie. Trzeba modlić się w ukryciu, wtedy jesteśmy w stanie się skupić, wtedy jesteśmy prawdziwi, gdy jesteśmy sami.

W spotkaniu z Bogiem liczy się pokora, skromność, szczerość, prawdziwość i pełne skupienie na Nim.

Podczas prezentacji Aldona omówiła najważniejszą modlitwę, czyli „Ojcze nasz”.

Ojcze nasz, któryś jest w niebie – Skoro Ojciec nasz jest w niebie, to nasze stałe mieszkanie jest w niebie, a na ziemi jesteśmy tylko tymczasowo. Dom oznacza bezpieczeństwo i miłość, dom jest tam, gdzie jest nasz Ojciec – Bóg i Matka – Maryja.

Święć się imię Twoje – Aby całe stworzenie wielbiło Boga, oddawało Mu cześć i chwałę.

Przyjdź królestwo Twoje – Królestwo Boże – im więcej czystej bezinteresownej miłości między ludźmi, tym więcej Boga między ludźmi, bo Bóg jest miłością. Miłość – jest to pragnienie dobra drugiej osoby. Gdyby wszyscy ludzie potrafili kochać tak, jak Jezus stworzylibyśmy królestwo niebieskie już tu, na ziemi.

Bądź wola Twoja , jako w niebie, tak i na ziemi – Wola Boża jest najważniejsza, bo prowadzi do zbawienia.

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj – oznacza zabezpieczone potrzeby, ufność, że Bóg codziennie będzie się o mnie troszczyć, zapewni mi chleb Eucharystyczny, zaspokoi wszystkie moje potrzeby. Bóg Ojciec chce się nami opiekować codziennie, tylko my nie zawsze Mu na to pozwalamy.

I odpuść nam nasze winy,  jako i my odpuszczamy naszym winowajcom ( i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili ) – czy naprawdę przebaczyłem wszystkim tym, którzy się nabijali ze mnie? Nie zawsze to przebaczenie jest proste, nie umiem, męczę się, ale chcę przebaczyć. Jeżeli chcemy mieć przebaczone, to musimy najpierw sami przebaczyć.

I nie wódź nas na pokuszenie,  ale nas zbaw ode złego (i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego). Amen

Grzegorz Piotrowicz – Dzieciństwo Pana Jezusa

Na pierwszym naszym spotkaniu formacyjnym, na wstępie przypomnieliśmy sobie, co robiliśmy w zeszłym roku. Tematem była Klinika Czystych Serc,  czyli m.in. leczenie się z efektu czarnej dziury, z nastawienia na samego / samą siebie, z egoizmu, ciągłego brania. Po postawieniu diagnozy przyszedł czas na leczenie sakramentami, Eucharystią, spowiedzią, lekturą Pisma Świętego itd.

Powiedzieliśmy sobie, że bezwarunkowo kochamy wtedy, gdy nastawiamy się na rozdawanie. Kiedy oddaję siebie Panu Bogu, Słowo Boże we mnie żyje, uzdrawia mnie. Bo czyste serce, to serce wypełnione Bogiem.

Następnie Grzesiek zaczął prezentację o dzieciństwie Pana Jezusa.  Pierwszym tematem było Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny. Podczas prezentacji była mowa o fragmencie z Ewangelii św. Łukasza (Łk 26-38) i słuchaliśmy utworu  pt. „Mary did you know?” („Mario czy Ty wiesz?”).

Zrozumieliśmy, że Bóg chce nas obdarować łaską, ale czy my jesteśmy otwarci na tę łaskę? Bóg pragnie naszego serca, naszej bliskości. Musimy się otwierać na tę bliskość, bo nie ma miłości bez otwartości.

Drugim tematem było Nawiedzenie św. Elżbiety – Maryja została napełniona Duchem Świętym  poprzez doświadczenie, spotkanie z Elżbietą. A kiedy my doświadczamy Pana Boga? Bóg chce kochać człowieka przez drugiego człowieka. Maryja biegnie do Elżbiety, bo potrzebuje zrozumienia, potwierdzenia.

Trzecim tematem było Narodzenie Pana Jezusa – Powiedzieliśmy sobie, że Bóg uniża się stając się człowiekiem, rezygnuje ze swojego Ja, ze swojego egoizmu, dla nas. To świadczy o tym, jak jesteśmy cenni w oczach Boga.  Bóg chce współpracować z człowiekiem, bo człowiek, bo każdy z nas jest dla Niego ważny.

Nie mogliśmy zapomnieć oczywiście o świętym Józefie, który pracował w cichości, był przepełniony pokorą, posłuszeństwem Panu Bogu oraz jest świetnym przykładem męża i ojca dla każdego mężczyzny.  Grzesiek na przykładzie nietypowego porównania, wytłumaczył znaczenie ofiary i poświęcenia Jezusa (człowiek przemienia się w świerszcza, aby inne świerszcze mogły go wychować, a na końcu decyduje się z miłości umrzeć za wszystkie świerszcze).

Kolejnym tematem było ofiarowanie Pana Jezusa w Świątyni – Mówiliśmy sobie, że powinniśmy ofiarowywać siebie i swoje serce Panu Bogu. Miejscem ofiarowania jest ołtarz i tam powinniśmy zostawiać nasze sprawy, trudności, z zaufaniem oddawać wszystko Panu, który chce być cały czas z nami i dzielić z nami wszystkie nasze troski. Powtarzać za ks. Dolindo Ruotolo: „Jezu T y się tym zajmij” i ufać, że naprawdę się tym zajmie.

Ostatnim tematem było Odnalezienie Pana Jezusa w Świątyni (nawet świętej rodzinie zdarzyło się zgubić Pana Jezusa J) – A odnaleźć Go można w kościele, w sakramentach, Eucharystii, Adoracji, w innych ludziach.

Najważniejsze, abyśmy mieli:

– Świadomość Bożej miłości i naszej wartości w oczach Boga;

– Zaufanie do Boga;

– Otwartość na Łaskę;

– Wiarę w Jego miłość;

– Postawa dziecka, ufność, że Bóg jest zawsze ze mną i się o mnie troszczy.

Podsumowanie:  Pan Bóg stworzył człowieka po to, aby siebie mógł rozdawać.  Czystość jest to przede wszystkim dar z siebie dla drugiej osoby (małżeństwo) lub dla Pana Boga (kapłaństwo, zakon). Adam nie mógł dać siebie zwierzęciu, drzewu, czy skale, mógł dać siebie jedynie drugiemu człowiekowi. Tak samo ja mogę siebie dawać Panu Jezusowi, zmienić nastawienie, dawać siebie na adoracji, podczas Eucharystii, w każdym momencie mogę siebie Jemu ofiarowywać. Adam czuł się spełniony, bo mógł się rozdawać. Bóg się cały czas rozdaje, daje siebie. My zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo, mamy postępować tak samo.