RCS Wrocław

Możemy kupić wszystko na tej ziemi, ale nie kupimy sobie czasu, minut, miłości. Pan Bóg daje nam tyle czasu, ile trzeba, ni mniej, ni więcej. Na kolejnym piątkowym spotkaniu, w nowym 2018 roku zastanawialiśmy się na co wydajemy pieniądze i czy to one przypadkiem nie są naszym skarbem. Odpowiadaliśmy sobie na pytania: Czego tak naprawdę potrzebuję? Poczucia bezpieczeństwa? Pieniędzy? Relacji? Ile pieniędzy? Na co je wydaję? Czy muszę mieć więcej? Do czego są mi pieniądze potrzebne? Co jest centrum mojego życia? Czy Pan Jezus, Eucharystia, Jego ofiara, czy przyziemne rozproszenia? Czy Jezus jest w centrum życia? Czy wypełnia moje myśli? Mój czas? Czy walczę o niego, o czas i relację z osobową Miłością. Skarby materialne są przemijające, nietrwałe, dlatego mamy nie gromadzić skarbów na ziemi, lecz w niebie.

Co w tym wypadku robić z pieniędzmi? Najlepiej dostrzec potrzebującego i podzielić się z nim. Dar, który dajemy musi porwać duszę. Nie tylko dar materialny, lecz przede wszystkim ten z serca. Nie rzucać tego, co nam zbywa, ale dawać od siebie, z serca.  W pierwszej kolejności powinniśmy wspierać tych, którzy są najbliżej nas. Zaczynać od małych kroków – np. nie od razu 200 zł, tylko 20 zł przeznaczać dla innych. Rozważać, w jaki sposób się dzielić? Komu dać? Pomagać bezinteresownie, a nie dla pieniędzy, dla „szpanu”. Tylko z chęci dawania czegoś od siebie. Powinniśmy również analizować każdy zakup, rozważać to, co zamawiamy, nabywamy.

W tym dzieleniu się musimy jednak uważać. Z jednej strony dzieląc się możemy popaść w pychę, bo możemy myśleć, jak wspaniali i cudowni jesteśmy, że dajemy tyle pieniędzy, lecz najważniejsze jest to, żebyśmy dawali z serca. Najważniejszy jest codzienny wybór – drobne decyzje, ofiary z samych siebie dla innych.

Dla Boga każdy, czy bogaty, czy biedny, jest równy, ma takie same szanse. Jednak od tego, kto więcej dostaje, więcej się też wymaga. Pan Bóg spełnia nasze potrzeby, nie nasze zachcianki. Jest jak troskliwy rodzic, lecz nie taki, który nam ulega i kupuje wszystko, co dziecko chce, lecz taki, który chce nas uchronić przed zbytnim rozpieszczeniem, bo wie, co jest dla nas najlepsze. Nie daje nam wszystkiego, bo moglibyśmy to zaprzepaścić. Dlatego daje nam pieniądze, abyśmy mogli nimi rozporządzać. A kiedy widzi, że zarządzamy nimi zgodnie z Jego wolą, pomnaża nasz dobytek.

Pieniądze są środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Należą do  Pana Boga, my tylko nimi zarządzamy. Mąż, czy żona to również dar od Pana Boga, dany nam, aby nas uświęcić, aby nam pomóc stworzyć coś pięknego. Tak samo dzieci, nie są naszą własnością, są darem. Dlatego powinniśmy dziękować Bogu za to, co mamy, zająć się Nim w pierwszej kolejności, a On się o nas zatroszczy (zajmij się Panem Bogiem, a On zajmie się tobą). Bo (powtarzając za świętym Augustynem), jeżeli Bóg w życiu jest na pierwszym miejscu, wszystko znajdzie się na właściwym miejscu.

Ostatecznie, najlepiej to:

– Z wyprzedzeniem planować wydatki, aby uniknąć zbędnego, bezmyślnego nabywania;

– Nigdy nie być dłużnym;

– Żyć skromnie;

– Unikać chciwości – kiedy żyjemy w dostatku stajemy się bardziej leniwi i egoistyczni. Chciwy dwa razy więcej traci. Ktoś, kto chce mieć wszystko, traci wszystko, a nawet i więcej;

– Oszczędzać i pomnażać – „Łatwo zdobyty majątek maleje, lecz kto stopniowo gromadzi, pomnaża go”( Prz 13:11);

– Ufać Bogu – Pan Bóg daje bezinteresownie, w zamian pragnie jedynie naszej ufności, wierności i czasu, który jest bezcenny.

Fragmenty, które rozważaliśmy w grupkach:  Mal 3,8 – 10  ; Łk 19, 8-10  ; 2 Kor 9,7

 

O autorze Pokaż wszystkie posty

Diana Brożyna